
Jeśli Bóg dopuścił, że dzisiaj cierpisz,
to tylko dlatego, że powstanie z tego DOBRO,
o którym ty dziś jeszcze nie wiesz.

O Bogu można dowiedzieć się od innych.
Ale żeby Go spotkać - doświadczyć Jego miłości, trzeba się modlić, żyć Jego przykazaniami.
Bóg powołał każdego z nas na konkretną drogę.
Żadna osoba postawiona na drodze naszego życia nie jest przypadkowa.
Pełne nawrócenie,
najczęściej dokonuje się w krzyku duszy proszącej o przebaczenie.
Im więcej jest w nas Boga, Jego Łaski, tym bardziej potrafimy w sposób dojrzały, odpowiedzialny i bezinteresowny kochać innych.
Wiara -
ten największy skarb, jaki posiadamy -
pozostaje żywa tylko wtedy,
gdy dzielimy się nią z innymi
Bóg jest światłem.
Jeśli mamy czyste serce, wszystko można zrozumieć.
Jeśli zabraknie wewnętrznej czystości, to nawet najjaśniejsze znaki nie powiedzą nam niczego
Księga gości
| << | Maj 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | | | |
| Statystyki |
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
5747
|
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
728
|
|
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
29
|
|

Moje zycie , zamieniło się w koszmar kiedy dowiedziałem się , ze własna mama zdradza mojego tate wyjechała do Belgi .....tego koszmaru nie da się opisać w kilka słów ,
po tak wielkiej tragedi na nowo spotkałem Boga , czasem Bóg zabiera nam wszystko aby pozostał tylko on !
|
|
|
Pjany brat
2012-05-13
|
A cóz to za sobota ....była siedząc w pokoju po południu przyszedł mój pjany brat ..ledwo trzymiąc się na nogach ...poprosił abym ukroił mu chleb bo nie jest wstanie ukroiłem mu ten chleb po czym usiadłm spowrotem przed laptopa aby coś sprawdzić.Kontem oka widziałem jak tłucze się po kuchni uderzając to w lodówke , a to w stół po czym szczaskał talerz ...nerwy moje puściły....nie wytrzymałem zacząłem krzyczeć co to robi!!!! a on na mnie wzioł ten rozbity talerz i uderzył w panele po czym zrobiła się dość duza dziura wydzierając się na mnie powiedział ze , jak będzie chciał to zaras zrobi awanture i sie zaczeło walił we mnie postami typu jestem niewolnikiem Ojca , itp. odpowiedzi na jego zaczepki odp. ze, jagby chciał dawno by wyszedł z długów a nie tylko chlał przepijając całe zarobione pieniądze ...nie moc słuchania pjanej osoby zmusiła mnie do wyjścia z domu nie chciało mi sie go słuchać wyszedł za mną zaczoł tak sie wydzierać ...na całą wieś WSTYD i nic więcej ...zapewne wszyscy to słyszeli ....Niedziela brat wyszedł na 99% poszedł pić co gorsza dzisiaj ma przyjechać chrześnica taty która ma się zenić w sierpniu przyjedzie z zaproszeniami mam tylko nadzieje ze, albo brata nie będzie w domu co by było katastrofą gdyby przyszedł akurat jak oni by byli lub przyjdzie jak oni pojadą jakiego by wstydu by nam narobił ! :( przy nich .... |
|
Komentarzy:
1
|
|
Pjany brat
2012-05-13
|
A cóz to za sobota ....była siedząc w pokoju po południu przyszedł mój pjany brat ..ledwo trzymiąc się na nogach ...poprosił abym ukroił mu chleb bo nie jest wstanie ukroiłem mu ten chleb po czym usiadłm spowrotem przed laptopa aby coś sprawdzić.Kontem oka widziałem jak tłucze się po kuchni uderzając to w lodówke , a to w stół po czym szczaskał talerz ...nerwy moje puściły....nie wytrzymałem zacząłem krzyczeć co to robi!!!! a on na mnie wzioł ten rozbity talerz i uderzył w panele po czym zrobiła się dość duza dziura wydzierając się na mnie powiedział ze , jak będzie chciał to zaras zrobi awanture i sie zaczeło walił we mnie postami typu jestem niewolnikiem Ojca , itp. odpowiedzi na jego zaczepki odp. ze, jagby chciał dawno by wyszedł z długów a nie tylko chlał przepijając całe zarobione pieniądze ...nie moc słuchania pjanej osoby zmusiła mnie do wyjścia z domu nie chciało mi sie go słuchać wyszedł za mną zaczoł tak sie wydzierać ...na całą wieś WSTYD i nic więcej ...zapewne wszyscy to słyszeli ....Niedziela brat wyszedł na 99% poszedł pić co gorsza dzisiaj ma przyjechać chrześnica taty która ma się zenić w sierpniu przyjedzie z zaproszeniami mam tylko nadzieje ze, albo brata nie będzie w domu co by było katastrofą gdyby przyszedł akurat jak oni by byli lub przyjdzie jak oni pojadą jakiego by wstydu by nam narobił ! :( przy nich .... |
|
Komentarzy:
0
|
|
2012-04-26
|
Czy jesteś wystarczająco dobry?
Prosty test na „dobroć”- Odpowiedz na następujące pytania:
1. Czy kiedykolwiek skłamałeś? (białe kłamstwa, kłamstewka też się wliczają)
2. Czy kiedykolwiek coś ukradłeś? (nieważne jak mała była to rzecz, albo jak dawno temu to było)
3. Czy kiedykolwiek spojrzałeś na kogoś pożądliwie?
4. Czy kiedykolwiek powiedziałeś “Boże”, “Jezu” lub “Chryste jako “wstawkę” lub przekleństwo (jak „o mój B-e”)
5. Czy pożądałeś rzeczy bliźniego?
6. Czy chodziłeś do kościoła co tydzień? W każdym tygodniu?
7. Czy regularnie wspierałeś finansowo potrzebujących?
Opierając się na swoich odpowiedziach, zastanów się, czy jesteś wystarczająco dobry by pójść do nieba, kiedy umrzesz? Większość ludzi może wykazać, że są dobrzy w niektórych zagadnieniach. Ty zapewne jesteś dobrą osobą w oczach wielu ludzi, ale jak patrzy na to Bóg?
Absolutne Prawo dobra i zła
Bóg dał nam spis absolutnych praw w Drugiej Księdze Mojżeszowej w rozdziale 20, definiując na zawsze co jest dobre i złe dla każdego. Jest to tak zwane 10 Przykazań Bożych. One udowadniają, że każdy z nas jest grzesznikiem, przekraczającym prawo. Nawet jeśli nie jesteś mordercą, wciąż jesteś grzesznikiem, jeśli uczynisz COKOLWIEK złego.

Czy możesz uczciwie powiedzieć….
NIGDY nie stawiałem niczego wyżej niż kochającego i wiernego Boga (to jest pierwsze przykazanie!)
NIGDY nie oddawałem pokłonu rzeźbie lub obrazowi
NIGDY nie wypowiedziałem imienia Boga (lub Jezusa) nadaremno
NIGDY nie pracowałem w Sabat
NIGDY nie zdażyło się, bym nie oddawał czci swoim rodzicom lub był im nieposłuszny
NIGDY nikogo nie zabiłem (lub po prostu nienawidziłem)
NIGDY nie dopuściłem się cudzołóstwa (albo nie pożądałem kogoś)
NIGDY NICZEGO nie ukradłem…. NIGDY
NIGDY nie skłamałem
NIGDY niczego nie pożądałem (bądź teraz szczery)
To jest zabójcza lista– ona udowadniania bez wszelkiej wątpliwości (jeśli jesteśmy szczerzy), że my wszyscy jesteśmy kradnącymi, kłamiącymi, bluźniącymi, nieposłusznymi cudzołożnikami– jeśli nie gorzej!

Potrzeba zbawienia
Czy dalej myślisz, że kiedy umrzesz, pójdziesz do nieba? Być może masz nadzieję, że Bóg w swej dobroci pominie twoje grzechy, ale prawdą jest, że On nie może tego zrobić. Grzeszne uczynki zasługują na sprawiedliwy sąd. Co zasiejemy, będziemy też zbierać. (list do Galacjan 6;7).
Ponieważ Bóg jest tak dobry, dopilnuje, żeby każdy morderca, każdy gwałciciel i każdy złodziej otrzymali pełną sprawiedliwość. Ale On na tym nie poprzestanie. Bóg upewni się również, że każdy kłamca, bluźnierca i cudzołożnik zostaną ukarani. I my w naszych sercach, tak naprawdę wiemy, że to jest sprawiedliwe z Jego strony. Naszym problemem jest to, że Biblia bardzo jasno mówi, że miejscem kary dla tych, którzy zgrzeszyli jest piekło. Bóg mówi: „Niech wrócą bezbożni do podziemi, Wszystkie narody, które zapominają Boga.” (Psalm 9:18)
Czy to, że jesteś na drodze do piekła ma dla ciebie jakieś znaczenie? Powinno! Jezus powiedział, że piekło jest takie straszne, że lepiej by było, gdybyś wydłubał sobie oczy, niż trafił tam na wieczność. (Ewangelia Marka 9:43-48) Co masz więc zamiar zrobić?
Zbawienie odnaleźć można w Osobie, a nie w religii
Czy to przyznasz, czy nie, wszyscy jesteśmy grzesznikami odseparowanymi od Boga górą grzechów. „Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej.” (List do Rzymian 3:23) Nie można tego ominąć – nasz grzech nas zabija! „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć.” (List do Rzymian 6:23) Ale teraz czas na dobrą wiadomość- „Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.” (List do Rzymian 6:23) Czy jesteś w stanie to zrozumieć? Jezus umarł za ciebie, nie dlatego, że byłeś dobrą osobą, ale ponieważ byłeś grzesznikiem, który by zginął bez interwencji Jezusa! Dlatego Bóg zesłał swego jedynego Syna, Jezusa, aby umarł za ciebie na krzyżu - cierpiąc, z powodu kary, której sprawiedliwość Boża wymaga za twój grzech. Potem Jezus powstał z grobu pokonując śmierć! Biblia mówi nam: „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.” (Ewangelia Jana 3:16)
Masz dziś ważną decyzję do podjęcia– możesz albo mieć nadzieję, że jakoś to będzie, ALBO zaufać właśnie Jezusowi Chrystusowi, aby twoje grzechy zostały przebaczone. On umarł, aby ocalić ciebie przed realnym miejscem zwanym PIEKŁEM!
Poproś Go w modlitwie, by ocalił twoją duszę właśnie teraz. Bóg mówi, że grzesznik sam nie może siebie ocalić przed karą za swoje grzechy wykonując dobre uczynki. „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.” (List do Efezjan 2:8-9)
Tylko Jezus będąc człowiekiem, umarł na krzyżu, został pochowany i trzy dni później cudownie powstał z martwych, by przynieść coś co się nazywa zbawieniem każdemu, kto po prostu zwróci sie do Niego w modlitwie, zby go ocalił (zbawił). To jest DAR! „...darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.” (List do Rzymian 6:23)
Przestań starać się być wystarczająco dobrym, aby zasłużyć na niebo i po prostu przyjmij poprzez wiarę dar, który Jezus oferuje nawet dla grzesznika takiego jak TY! Bóg już zapłacił największą cenę, abyśmy otrzymali go za darmo! Jedyne, co musisz zrobić, to poprosić z wiarą – „Każdy bowiem, kto wzywa imienia Pańskiego, zbawiony będzie.” (List do Rzymian 10:13)
Nie bądź na tyle dumny, by stracić tę możliwość. Piekło pełne jest dobrych ludzi, którzy byli zbyt dumni, by zrobić to co jest niezbędne do zrobienia. Jeśli nie wiesz jak się pomodlić, posłuż się tą modlitwą jako przykładem: Drogi Boże, nie chcę pójść do piekła. Żałuje za swoje grzechy takie jak (wymień niektóre z nich). Teraz chcę zaufać Jezusowi Chrystusowi jako Zbawicielowi mojej zgubionej duszy. Proszę przebacz mi moje grzechy i udziel mi swojego daru wiecznego życia, jak obiecałeś w Twojej Biblii. Przyjmuję Jezusa Chrystusa poprzez wiarę, wierząc, że umarł, by mnie zbawić (ocalić) . Proszę o to wszystko w mocy imienia Jezus. Amen |
|
Komentarzy:
2
|
|
2012-04-24
|
I znów ta depresja mnie dopadła , w skrócie co u mnie nie wesoło :/ mój brat dostał wezwanie do sądu za alimenty na 120 dni do pierdla ....zobaczymy jaka jutro będzie decyzja sądu :/ tata no cóż znów pił strasznego wstydu przez nie go sie najadłem włuczył sie po wsi po czym poszedł do kochanicy ta dzwoniła do mnie z 8 razy nie odebrałem bo byłem w sklepie a telefon w domu ....zaczeła się wydzierać że mam go tu więcej nie przyprowadzać ( jak by to była moja wina :( ) !! moja mama ma przyjechac na komunie niby sie ciesze i niby nie ! takie mieszane uczucia ! ostatnio nawet śniło mi się że, do naszego domu wdarły sie jakieś demony były okropne żywiły się grzechami ! dopadły brata i bez trudu tate a do mnie zaczoł podchodzić ale nie doszedł bo sie obudziłem ! jeśli ten sen był jakimś przekazem to z pewnością i mnie dopadnie ! na domiar złego jeszcze dzisiaj urwałem łańcuszek z krzyżyka :( .Kuzynka ostatnio poprosiła mnie czy zostane jej światkiem na ślubie chyba odmówie nie chce mi się pilnować stołów zaglądając czy wóda stoi ! besensu te życie takie czarne chmury na de mną ! |
|
Komentarzy:
2
|
|
2012-04-18
|
NIE MA ŻYCIA BEZ BOGA
W życiu są różne momenty. Czasem chcesz skakać z radości, a czasem musisz ciężko walczyć o każdą chwilę. Wchodzisz w nieprzeniknioną ciemność i dopiero Bóg musi cię z niej wydobyć. Wtedy wołasz do Niego, żeby rozświetlił rzeczywistość, napełnił łaską. Illumina tenebras meas!
Nie ma szczęścia bez Boga
Wiem, że w życiu trudno jest nie błądzić, ale wiem też, że wielu błędów można było uniknąć, prosząc usilnie Boga p łaskę mądrości i inne dary Ducha Świętego. Mam na myśli zwłaszcza wychowanie dzieci.
Bóg dał nam dwoje dzieci - na krótki czas ich wychowania. Obydwoje z mężem zapomnieliśmy jednak, że człowiek składa się nie tylko z ciała, ale i z duszy. W wychowaniu dzieci myśleliśmy raczej o tym, aby miały co zjeść, włożyć na siebie i by miały dobre wyniki w nauce.
W miarę naszych skromnych dochodów, staraliśmy się zapewnić im wykształcenie. Nie stać nas było (może na szczęście) na komputer czy inne "zdobycze techniki", które obecnie - nieumiejętnie używane - tak potrafią zniewolić dzieci, dorosłych i tak zaśmiecić ich umysły. Jednak telewizor w domu był i pełnił ważną rolę, będąc całodziennym uczestnikiem naszego życia rodzinnego. Potrafiłam skracać modlitwę, aby obejrzeć serial. Owszem, pilnowałam, aby dzieci odmówiły pacierz i były na niedzielnej Mszy św., ale wspólnej modlitwy w domu nie było.
Nasze życie nie było w pełni oparte na Bogu. Nie można żyć szczęśliwie odcinając się od źródła miłości, jakim jest Bóg, nie można zdrowo i dobrze wychować dzieci. Na zewnątrz niby wszystko było dobrze - dom posprzątany, wszyscy nakarmieni, świadectwa na piątkę. Ale razem z dorastaniem dzieci, zaczęły rosnąć problemy. Dzieci miały "swoje sprawy", o których rozmawiały z kolegami. Nasze zdanie przestało się liczyć. Teraz wiem, że oboje z mężem nie umieliśmy z nimi rozmawiać.
Córka, wzorując się na koleżankach, zaczęła się odchudzać, co skończyło się ciężką chorobą psychosomatyczną. Syn związał się z rastamanami i zerwał zupełnie z Kościołem. Nie pomagały prośby ani groźby.
Jest takie przysłowie - "Jak trwoga, to do Boga". I tylko Bóg wie, ile było nocy nieprzespanych, modlitw różańcowych i nowenn. Jezus w swoim miłosierdziu pomógł córce wrócić do zdrowia, ukończyć studia, znaleźć dobrą pracę, oczekiwać dziecka. Syn powrócił do Kościoła, również ukończył studia, pracuje. Dla mnie i mojego męża rozpoczął się nasz wspólny powrót do Boga.
Chcę złożyć to świadectwo ogromnego miłosierdzia Boga i gorąco Mu, jak również i Matce Jego Najświętszej - Maryi, podziękować za ten cud.
Barbara
|
|
Komentarzy:
2
|
|
2012-04-11
|
Był sobie pewnego razu chłopiec o złym charakterze. Jego ojciec dał mu woreczek gwoździ i kazał wbijać po jednym w płot okalający ogród za każdym razem, kiedy straci cierpliwość i pokłóci się z kimś.
Pierwszego dnia chłopiec wbił w płot 37 gwoździ. W następnych tygodniach nauczył się panować nad sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na dzień: odkrył, że łatwiej jest panować nad sobą niż wbijać gwoździe.
Wreszcie nadszedł dzień, w którym chłopiec nie wbił w płot żadnego gwoździa. Poszedł więc do ojca i powiedział mu, że tego dnia nie wbił żadnego gwoździa. Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwoźdź każdego dnia, kiedy nie straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim.
Mijały dni i w końcu chłopiec mógł powiedzieć ojcu, ze wyciągnął z płotu wszystkie gwoździe. Ojciec zaprowadził chłopca do płotu i powiedział:
- Synu, zachowałeś się dobrze, ale spójrz, ile w płocie jest dziur. Płot nigdy już nie będzie taki, jak dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz i mówisz mu coś brzydkiego zostawiasz w nim ranę taką, jak tę. Możesz wbić człowiekowi nóż, a potem go wyciągnąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile razy będziesz przepraszał, rana pozostanie.
Rana słowna boli tak samo, jak fizyczna. Przyjaciele są rzadkimi klejnotami, sprawiają, że się trzymasz i dodają ci otuchy. Są gotowi Cię wysłuchać, kiedy tego potrzebujesz, wspierają Cię i otwierają przed tobą swoje serca. |
|
Komentarzy:
2
|
|
2012-04-07
|
Pewnego dnia, kiedy laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, Matka Teresa, pracowała w slumsach, opatrując rany umierającego, trędowatego, amerykański turysta obserwujący tę scenę zapytał, czy może zrobić zdjęcie. Uzyskał pozwolenie, ale widząc czułość, z jaką świątobliwa kobieta nakładała bandaże na krwawą, cuchnącą ranę w miejscu, w którym kiedyś znajdował się nos trędowatego, powiedział z mieszaniną grozy i wstrętu:
- Siostro, nie zrobiłbym tego za dziesięć milionów dolarów!
- Ani ja, mój przyjacielu - odparła Matka Teresa - ani ja. |
|
Komentarzy:
2
|
|
2012-04-05
|
Jezus ukrzyżowany
"... Módlcie się szczególnie pod krzyżem, z którego płyną wielkie łaski. Teraz dokonajcie w swoich domach specjalnego poświęcenia się krzyżowi. Obiecajcie, że nie będziecie obrażać Jezusa ani krzyża i skazywać go na wzgardę!" (Matka Boża w Medziugorje)
Matka Boża ukazuje się przede wszystkim dzieciom i niewierzącym. A jednak w zeszłym miesiącu ni mniej ni więcej tylko irlandzki kapłan doznał wstrząsu na skutek widzenia: postanowił odprawić drogę krzyżową i oto samotnie wspina się na wzgórze Kriżevac.
Dotarł do stacji dwunastej, zaczął modlić się przed Jezusem Ukrzyżowanym, gdy nagle zauważył, że oblicze Jezusa stało się żywe. Opuchnięty od uderzeń, broczący krwią, Jezus poruszył się, a Jego głowa opadła najpierw na lewą stronę, potem na prawą, jak u rannego, który już nie może znieść bólu. Spojrzenie, które Jezus utkwił w oczach księdza, wyraża niezmierzoną miłość i niezmierzony smutek. Jest to rozpaczliwe wołanie, milczące lecz donośniejsze niż huk grzmotu.
Szok jest zbyt silny i kapłan odwraca głowę, serce bije mu tak mocno, że za chwilę gotowe pęknąć, a ksiądz sam się zastanawia, czy przypadkiem nie oszalał… Znowu spogląda w stronę krzyża, a Jezus w dalszym ciągu rusza się i patrzy na niego. Rozpoczyna się długa, wzajemna kontemplacja między ukrzyżowanym Najwyższym Kapłanem a księdzem z naszego ukrzyżowanego świata.
Drżąc na całym ciele, irlandzki ksiądz schodzi ze wzgórza i przyłącza się do grupy przyjaciół, którzy nie poznają swego kapłana, tyle w jego spojrzeniu jest czułości. Modlą się wspólnie, a z niego spływają na nich błogosławieństwa, niczym spokojna, lecz niepowstrzymana rzeka.
- Nasz obecny świat jest w bardzo szczególnym stanie, mówi kapłan, rany Jezusa są nie do zniesienia.
Dopiero teraz zaczyna opowiadać
- Nigdy już nie będę tym samym człowiekiem, co przedtem. Oblicze Jezusa odbiło się w moim sercu, powie, niczym pieczęć na wosku.
Źródło: Siostra Emmanuel "Medziugorje.Wojna dzień po dniu." |
|
Komentarzy:
0
|
|
2012-04-01
|
Trochę zamilkłem .....różne niespodzianki niesie nam życie , mnie jak co roku nie wiem dlaczego ale zaatakował mnie szatan nie rozumiem dlaczego ? zawsze w Adwent atakuje z 3x siłą właśnie wtedy odsuwa mnie najbardziej od Boga ....i tak też sie stało upadłem na same dno ale nie mogę się poddać będe walczyć choć brak mi sił na dzień dzisiejszy wiem skąd czerpać taką siłę potrojoną siłę wobec księcia ciemności ! hy....ciekawe zawsze w adwent ....a tak no okazało sie że mój autorytet kuzynka rozważna mądra modląca się katoliczka zaszła w ciążę ufff....bardzo się ucieszyłem ...dodawałem, jej otuchy ale tak puźniej myslałem że i ona upadła w jakiś sposób nie wiem nie mnie to oceniać .. a teraz przemyślenia pewnego księża :
kłuje cię w piersi, choć lekarz mówi, że serce masz jak dzwon? Śnią ci się krwawe koszmary? A może bez żadnego powodu kłócisz się z żoną i bliskimi? Uważaj! To może być szatan!
Fot. East News
- Szatan ostatnio strasznie się uaktywnił - mówi ks. Jan Szymborski, egzorcysta z Warszawy. - Nie słyszałem, by kiedyś działał tak mocno jak teraz. Trzeba uważać.

Rekordy egzorcystów
Potwierdzają to inni egzorcyści. Ks. Edmund Szaniawski z Lichenia przyjął w ubiegłym roku ponad 1,3 tys. osób. To rekord. Inni egzorcyści też mówią, że liczba ludzi, którzy się do nich zgłaszają, jeszcze nigdy nie była tak wielka.
Katolicki Ośrodek Pomocy Psychologicznej w Warszawie co tydzień zapisuje na konsultację ze specjalistami od demonów nawet kilkadziesiąt osób. - Na spotkanie z egzorcystą czeka się ponad dwa miesiące - mówi Lena Wojdan z poradni. Jej pacjenci, zanim trafią do egzorcysty, są już po konsultacji z psychologiem. Wyklucza się w ten sposób choroby psychiczne, które mogą się objawiać podobnie jak działanie szatana. Ks. Szymborski ma swój mały notes wypełniony od góry do dołu. Pierwszą osobę przyjmuje koło 8 rano. Ostatnią późno w nocy. Ze mną ma czas się spotkać dopiero po 22.
Szatan dręczy z nienawiści

Ks. Szymborski pracuje w parafii Dzieciątka Jezus w Warszawie. To starszy, drobny człowiek, z którego twarzy nie schodzi życzliwy uśmiech. W każdą środę razem z innymi warszawskimi egzorcystami odprawia mszę świętą dla osób, którym szatan nie daje spokoju.
- Przychodzę tu, bo ta msza bardzo mi pomaga - mówi pani Stanisława. - Kiedyś bałam się zasnąć. Po wizycie u tarocisty zaczął mi się śnić potworny sen: dziecko, całe we krwi, pyta: "Czemu mi to zrobili". I tak co noc, w kółko. Wolałam się w ogóle nie kłaść, niż śnić to raz jeszcze. Dopiero ksiądz Jan mi pomógł.
Pani Katarzyna Starkiewicz przychodzi na msze z 14-letnim synkiem Michałem. - Michaś często nie mógł zasnąć. Po urodzinach, na których z innymi dziećmi wywoływał jakieś duchy, zaczął się strasznie bać. Mówił, że ktoś jest w jego pokoju, że stoi nad jego łóżkiem. Słyszał jakieś dziwne dźwięki. Teraz kropię całe mieszkanie święconą wodą, a raz w tygodniu przychodzimy na msze. Problem zniknął.
Takich ludzi jest więcej. W środę o 19 kościół pęka w szwach.
Pana Janusza ciągle bolała głowa, a lekarz nie potrafił znaleźć przyczyny. Kamila, studentka medycyny, miała depresję i myśli samobójcze. Staszek, były muzyk z kapeli heavymetalowej, dwa razy próbował się zabić. Pani Sława była bioenergoterapeutką; zaczęła śnić, że zniewala ją jakaś dziwna siła. Msze księdza Jana pomagają im.
Na kazaniu ksiądz Jan cierpliwie tłumaczy, jak walczyć z diabłem. - Wy nie możecie sami mówić egzorcyzmów! Nie dacie rady szatanowi podskakiwać, bo jest od was silniejszy! Musicie się zwrócić do Boga! - mówi.
Po mszy jest święcenie wody, oleju, lekarstw i świec. Wszystko to, by łatwiej było walczyć z szatanem w domu. Potem jest różaniec, a księża chodzą między ławkami i modlą się, nakładając ręce na głowy. Nabożeństwo się kończy, a ksiądz Jan jeszcze długo musi udzielać błogosławieństw i pocieszać. Robi to cierpliwie, z każdym chwilę rozmawia, każdemu doradza. Jakaś kobieta głośnym szeptem mówi mu, że "znów czuje tę obecność w pokoju". Ksiądz Jan modli się nad nią. - Idź do spowiedzi - przypomina dobrotliwie. Zaraz za nią czeka matka z nastoletnim synem. - Niech ksiądz go pobłogosławi, znowu miał te lęki - mówi. Ks. Jan błogosławi i zapisuje na egzorcyzm. - Szatan jest ostatnio bardzo dokuczliwy dla ludzi - mówi mi, gdy wreszcie, tuż przed 23, udaje nam się dotrzeć do jego mieszkania. - Nie tylko kusi, ale bardzo dręczy. Dlaczego? Z nienawiści.
Opętania rzadko
Ks. Jan jest seniorem wśród polskich egzorcystów - ma już ponad 80 lat. - Całe moje życie kapłańskie to walka z diabłem - mówi. - Jako duszpasterz pomagałem ludziom, których diabeł kusi. Dziś pomagam tym, których dręczy.
Opętania takie jak w filmach to w życiu egzorcysty rzadkość. - Kilka razy się zdarzyło, ale głównie pracujemy z tymi dręczonymi - mówi ksiądz Jan. Lena Wojdan z Katolickiego Ośrodka Pomocy Psychologicznej w Warszawie pamięta pięć takich sytuacji. - Za każdym razem potwierdzał to psycholog; taka jest procedura. Gdy mamy do czynienia z czymś takim, nie ma mowy o kolejce. Księża od razu zaczynają działać. - Post i modlitwa, to jest najważniejsze - mówi ksiądz Jan o takich przypadkach. Pytam, czy nie boi się diabła. - To on ma się bać Chrystusa i Kościoła - spokojnie odpowiada egzorcysta.
Horoskop szkodzi
Skąd się biorą tłumy u egzorcystów? - Dużo winy jest po stronie ludzi - mówi Lena Wojdan. - Pchają się bezmyślnie w związki z duchowością Wschodu czy we wróżkarstwo. A nawet sztuki walk czy zwykłe czytanie horoskopów otwiera nas na działanie szatana. Że już nie wspomnę o wywoływaniu duchów czy tarocie. Ludzie zostawiają mnóstwo furtek, przez które złe moce mogą wniknąć w ich życie. Wróżki, metoda Silvy, bioenergoterapia, radiestezja - wszystko to jest zagrożeniem.
Ksiądz Jan też ma swoją teorię co do aktywności szatana. - W Apokalipsie jest napisane, że przed końcem świata szatan się bardzo uaktywni. Nie można mieć pewności, ale kto wie... - zawiesza głos ksiądz Jan.
Egzorcyzmy
są znane w Kościele od jego początków. Już Jezus kazał swoim uczniom, by wypędzali z ludzi złe duchy. Później przez wiele lat były w Kościele tematem tabu. Ostatnio przeżywają ponowny rozkwit. W Polsce jeszcze kilka lat temu było zaledwie kilku księży egzorcystów. Dziś jest ich około 60. Liczba ta na pewno będzie rosła. Wiadomo, że nawet Jan Paweł II brał udział w kilku egzorcyzmach.
Najsłynniejsze chyba są egzorcyzmy Anneliese Michel, 24-letniej Niemki. W ich czasie mówiła sześcioma różnymi głosami, które przedstawiały się jako Lucyfer, Judasz, Kain, Neron, Hitler i Fleischmann. Anneliese łapała ptaki i odgryzała im głowy, piła swój mocz, jadła muchy i pająki i gryzła ludzi. Nocami wyła. Ciągle była pobudzona. Miała też mnóstwo siły. Szczególną jej agresję budziły w niej dewocjonalia: niszczyła krzyże i maryjne figurki, rozrywała różańce, rozlewała wodę święconą, nie mogła przełknąć komunii świętej. W trakcie odprawionych egzorcyzmów Anneliese zmarła. Niemcy przeżyli szok, a kapłani egzorcyści stanęli przed sądem. Dziś Kościół rozważa rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Anneliese. Na podstawie jej historii powstał głośny film "Egzorcyzmy Emily Rose".
|
|
Komentarzy:
5
|
|
2012-03-05
|
| Jezus powiedział do swoich uczniów: "Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie".
***
Temat miłosierdzia jest pięknym tematem i rozciąga się na całe Pismo Święte. W tym fragmencie Ewangelii według św. Łukasza dostajemy piękny przepis na indywidualną świętość, dzięki której możemy uzyskać zbawienie. Dzisiejszy świat bardzo się pogubił. Widać to patrząc na stan dusz ludzi. To od nas zależy w jakim stopniu zbliżymy się do Boga, w jakich stosunkach z Nim będziemy. Dostaliśmy wolną wolę, by samemu odnaleźć to PIĘKNE ŹRÓDŁO MIŁOŚCI.
Często słyszę od ludzi, że Boga nie ma, a tak naprawdę wcale Go nie szukali. Bóg nie będzie za nami ganiał i nakłaniał do nawrócenia. My sami musimy odnaleźć Stwórcę, by pokochać Go szczerą miłością. Po sobie widzę jak ciężko jest wykonać ten przepis. Ciężko jest nie sądzić, nie potępiać, ciężko jest dawać i odpuszczać. Nikt przecież nie mówił, że będzie lekko. Często musimy walczyć sami ze sobą, aby to wszystko istniało w naszym codziennym życiu, abyśmy mogli dawać świadectwo naszego chrześcijaństwa w każdym miejscu, w który będziemy.
Jesteśmy w okresie Wielkiego Postu. To niesamowity okres, w którym Jezus ukazuje nam szczególnie jak nas kocha. Tak, to On umarł na krzyżu, abyśmy mogli uzyskać zbawienie u naszego Stwórcy. Poświęcił całe swoje życie dla nas, ludzi, którzy każdego dnia wystawiają Go na próby, ludzi, którzy codziennie skazują Go na śmierć.

Jezus nie patrzył na siebie, na swoje dobro i warunki życia. On urodził się w stajni, aby udowodnić nam jak dużo można zdziałać nie mając nic. Wystarczy tylko zaufać Bogu. Jezus umarł za nasze grzechy, a my dzisiaj mamy problemy z wykonaniem przepisu danego w tym fragmencie. Starajmy się kontrolować nasze zachowanie, nie pozwólmy, aby jakieś sytuacje lub osoby miały wpływ na pogorszenie naszego zachowania oraz zmianę stylu bycia na gorsze. Wystarczy zaufać Panu, a przeprowadzi nas przez tłumy nieprzyjaciół, bez żadnych ubytków duchowych i cielesnych. Ba, nawet sprawi, że będziemy mogli wyciągnąć z tego owoce. Modlę się, aby każdy odnalazł swoją drogę zbawienia, zgodną z tym przepisem. |
|
Komentarzy:
11
|
|
| O mnie |
|
| muciaaa2 |
|
pod katowicami w małej wiosce |
| Słówko o mnie |
| kocham muzyke śpiewanie to całe moje życie pisze własne teksty piosenek kocham życie kwiaty ipt. jestem duszą romantyczna jestem bardzo nerwowy jesli mamiść do |
| Zobacz mój profil |
|

Ludzi, którzy żyją w grzechach, akceptują zło u siebie i u innych,
denerwuje prawda głoszona przez Kościół,
bo ona porusza ich sumienia.
Dopóki ktoś żyje nieprawdą, wybiera zło,
to dobro zawsze będzie mu przeszkadzać,
bo będzie dla niego wyrzutem sumienia.

Z krzyżami w życiu człowieka jest podobnie
jak z krzyżykami w nutach: podnoszą.
Chrystus posługuje się naszymi niepowodzeniami i cierpieniami, żeby nas do siebie przybliżyć.
Jednak nigdy nie zostawia nas samych.
Zawsze jest z nami i pomaga nieść każdy krzyż

Jeśli jesteś mądry po Bożemu,
to dla świata jesteś głupi.

Dopóki człowiek żyje w grzechu, nie potrafi być w dobrych relacjach z drugim człowiekiem.
Można przebywać z grzesznikami, ale pod warunkiem, że oni wiedzą, że jesteśmy zakochani w Chrystusie, że ich zło nie ma na nas wpływu.

Nie może być pokoju w świecie, jeśli nie ma go w sercu człowieka, w jego rodzinie, środowisku.
Matka Boska, gdziekolwiek się objawiała, zawsze prosiła; "odmawiajcie codziennie różaniec".
Modlitwa nie zmieni świata, ale przemienia ludzkie serca, które mogą zmienić zły świat.

Przedmiotem wiary, nie jest nic innego, jak życie z Bogiem na ziemi, aby żyć z Nim w wieczności.
Człowiek bez wiary jest jak podróżny bez celu, jak ktoś, kto walczy bez nadziei na zwycięstwo.

Nigdy nie można być obojętnym na ludzi, którzy żyją obok nas, których spotykamy.
Jesteśmy dziećmi Bożymi i braćmi innych ludzi.
Każdy człowiek, nawet najbardziej zniekształcony, zbuntowany lub oddalony od spraw Bożych, nosi w sobie odblask wielkości Boga, tęsknotę za Nim.
W noc przed swoją męką Chrystus pozostawił nam przykazanie;
"abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem".
Nie możemy podobać się Bogu, jeżeli w jakiś sposób odcinamy się od otaczających nas ludzi.
Trzeba nam umieć dostrzec Chrystusa wychodzącego nam na spotkanie w naszych braciach - ludziach.
Powinniśmy pamiętać, że potrzebujemy innych i że inni nas potrzebują.
Powinniśmy czuć się odpowiedzialni za siebie wzajemnie.

Ewangelia, to trudna droga do pięknego, szczęśliwego życia.
Gdy jesteśmy głusi na Słowo Boże, jesteśmy głusi na potrzeby drugiego człowieka.

Cierpienie jest wpisane w życie człowieka, zawsze gdy nas dotyka, Bóg daje siłę, aby je znieść.
Szczególnie tam, gdzie jest całkowite osamotnienie, wielkie cierpienie, On czeka ze swoją pomocą, chce rozjaśnić ciemność, zapełnić pustkę i bezsens życia swoją obecnością, pomocą.
Bóg w każdej trudnej sytuacji chce nam udzielić tak wiele siły ile potrzebujemy.
Tylko, czy mu na to pozwalamy, czy Go o to szczerym, czystym sercem prosimy?
Cierpienie jest po to, aby oczyścić duszę, aby stawać się coraz lepszym.

Nie jest łatwo być wiernym Bożym przykazaniom, ale przestrzeganie ich zawsze daje wewnętrzny pokój i wielką radość.
Zejście z tej drogi mnoży cierpienie, lęk, smutek...

Bogatym nie jest ten kto posiada,
lecz ten kto daje

Czujesz się osamotniony.
Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotn

Zawsze odpowiadaj dobrem za zło - a sprawisz, że podły człowiek utraci zadowolenie ze zła, które czynił.

Tam, gdzie kończą się ludzkie możliwości,
zaczynają się Boże łaski.

Dopóki Bóg nie jest w naszym życiu na pierwszym miejscu,
dopóki nie pozwolimy Mu według Jego planu, Jego woli prowadzić naszego zycia -
będziemy nieszczęśliwi,
zamiast kochać, będziemy ranić siebie i innych.

Jeśli buduje się życie na fałszu, kłamstwie, to staje się ono bez przyszłości, bez nadziei.
Na każde zło najlepszym lekarzem i lekarstwem jest Bóg i Jego miłość.
Tylko ON daje;
odwagę w miejsce lęku,
siłę w miejsce niemocy,
radość w miejsce smutku,
pokój w miejsce rozpaczy,
nadzieję w miejsce beznadziei.
Tylko ON.

Dla chrześcijanina nie ma sytuacji beznadziejnych,
chrześcijanin jest człowiekiem nadziei.

Jeśli ktoś zaniedbuje modlitwę, to jest to pierwszy krok do niewiary.
|